what i like is you

15/05/2012 § Dodaj komentarz

dziś premiera. i poza tym, że szacunek gigant, to jeszcze jestem cholernie dumna. kiedy jakiś czas temu dołączałam do tych fajnych ludzi, którzy postanowili wesprzeć nagrania 40 winks of courage i kupić sobie paczkę (jednym ze źródeł finansowania był krzepiący crowdfunding), myślałam, że inwestuję w nieoczywiste i nowe podejście do rynku. że ta płyta, jakakolwiek by nie była, ma ambicje, by chociaż trochę zmienić branżę. okazało się, że zainwestowaliśmy w najlepszą płytę tres b. oszczędną w aranżacjach i bezpośrednią w emocjach. smutną. szczerą.

w obrazku świetny singiel , chociaż miłością od pierwszego odsłuchu pokochałam something to forget. wywiad z misią nie tylko o tej piosence już wkrótce na t-mobile music. stay tuned. i idźcie do sklepów.

Reklamy

my mother said to me that i would get in trouble

09/05/2012 § 1 komentarz

nowa płyta beach house (światowa premiera 15 maja) jest ultrapiękna. chcę wakacje i kłopoty.

watch me fall apart

08/05/2012 § Dodaj komentarz

nowy teledysk bena howarda. love. only.

ps. koncert był tak świetny, że mnie przyblokował na parę tygodni i nie wiedziałam, co powiedzieć. ale wracam, strzeżcie się.

i wish a constant stream of happy shit

09/04/2012 § 2 Komentarze

od tygodnia mieszkam na youtubie i przypominam sobie, za co kocham grahama coxona. nie że tylko rekreacyjnie – zestawienie powodów i afektów opublikuje wkrótce wiadomy portal. płyta, z której pochodzi ta piosenka, zdecydowanie tam będzie, bo dziwny geniusz już na solowym debiucie rozgryzł sens wszystkiego.

ps. „dr. dee” albarna niestety pretensjonalne – smutek tym większy, że w ostatnim wywiadze dla „guardiana”  zapowiedział, że nie będzie więcej płyt ani blur, ani gorillaz.

 

ps2. ktoś mi ostatnio polecił odgrzebać stary występ becka w show joolsa hollanda. dzielę się, bo samo dobro, zwłaszcza choreografia, minus wąsy.

 

too good to be true

26/03/2012 § 1 komentarz

thurston moore na offie, a do tego słyszałam dziś nową płytę grahama coxona, która jest oczywiście ubercool. acha, wydawało mi się też, że znam piosenkę, że cośtam cośtam too much pleasure też może ci zaszkodzić, więc wrzuciłam to w google, żeby znaleźć mniej oklepany tytuł dla tej radosnej poniedziałkowej notki, ale wyskoczyły mi tylko strony z poradami seksuologów. także ten, powyższe zdanie jest chyba wystarczającym dowodem nadmiernej fanowskiej ekscytacji, jaka mnie właśnie ogarnęła. nie wiem, jak to wytrzyma moje wątłe serce.

ps. widzimy się pod sceną.

shake it like a polaroid picture

15/03/2012 § 1 komentarz

diplo oszalał. miłej wiosny, dzieciaki.

music is my radar

14/03/2012 § 5 Komentarzy

od dziś w linkach music is. klikajcie, na zdrowie.